czwartek, 6 lutego 2020

Klisze pamięci - święta Dorota z trójeckiego ołtarza


Patronką z dnia 6 lutego jest święta Dorota z Cezarei. 
W ikonografii chrześcijańskiej św. Dorota przedstawiana jest jako młoda kobieta w królewskim stroju, z diademem lub koroną na głowie, z atrybutami: kwiatem róży (bukietem, wiankiem lub krzewem rosnącym u jej stóp) oraz z koszyczkiem z owocami i kwiatami
Jest patronką ogrodników, kwiaciarzy, botaników, piwowarów, browarników, górników, narzeczonych, panien młodych, nowożeńców, położnych, położnic. Wzywa się ją w bólach okołoporodowych, w biedzie, w niebezpieczeństwie śmierci, w agonii, a także w przypadku fałszywego oskarżenia. 
W średniowieczu świętą zaliczano do 14 Wspomożycieli, czyli świętych, którzy opiekują się ludźmi w sposób szczególny. Dorota czczona była zwłaszcza w krajach niemieckojęzycznych, skąd trafiła na Śląsk. W sztuce gotyku i renesansu występuje często w towarzystwie świętych Katarzyny, Barbary i Małgorzaty. 

Figura świętej z Cezarei, z około 1500 roku, zdobiła ołtarz koszęcińskiego kościoła na Trójcy do lat 80-tych XX wieku. Święta przedstawiona jest w koronie, w jednej ręce trzyma koszyk, drugą podtrzymuje fałd płaszcza. 

Zdjęcie z roku ok 1937, wywołane ze szklanej płyty w ramach projektu "Klisze pamięci" Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. 

W ludowej tradycji Polski południowej istniał podobny do „herodów” zwyczaj „chodzenia z Dorotą” w okresie Bożego Narodzenia. Była to inscenizacja męczeństwa św. Doroty. Orszak aktorów składał się z pary bohaterów: Doroty i Fabrycjusza (pogańskiego króla, którego święta nie chciała poślubić) oraz z królewskiego posłańca, rycerza Teofila (świadka męczeństwa), kata, anioła i diabła. Przedstawienie kończyło się sceną porwania króla Fabrycjusza do piekła. "Dorotki" można jeszcze spotkać współcześnie w okolicach Żywca.



Żywot świętej Doroty, panny i Męczenniczki

poniedziałek, 27 stycznia 2020

27 stycznia, Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu




Pomimo, że mieszkałam w wielu miejscowościach, w których historyczne sąsiedztwo Żydów było oczywiste, że pracowałam w miejscach, w których były ich domy czy sklepy i chodziłam codziennie po ich śladach, pomimo tego, że kilka rodzin żyło także w Koszęcinie i wszyscy są częścią historii naszej miejscowości to od kiedy tu mieszkam tego dnia zawsze pamiętam szczególnie o rodzinie Aufrichtigów.
Mieszkali przy naszej ulicy, o trzy domy bliżej koszęcińskiego pałacu. Żyli tutaj co najmniej od końca lat 1860tych (tutaj w 1869 roku urodził się Wilhelm, w 1874 jego brat Hugo, w 1870 Max, a w 1898 Kate). Prowadzili skład opału, drogerię, sklep z towarami mieszanymi, karczmę przy Tarnowitzerstrasse. W połowie pierwszej dekady XX wieku sprzedali nieruchomości i wyjechali. Docelowo Hugo do Nowego Jorku, a Max do Berlina.  
Wilhelm z żoną osiedli w Dreźnie. Nie uchroniło ich to przed tragicznym wojennym losem. W 1942 roku 73letni Wilhelm z innymi członkami rodziny wywieziony został do obozu w Teresinie, gdzie niespełna rok później zmarł.  Jego żona Johanna (z domu Auerbach, urodzona w Tarnowskich Górach) wraz z innymi bliskimi została wywieziona do obozu w Auschwitz i tam w wieku 63 lat została zamordowana w maju 1944 roku.
Kate w ramach Aktion T-4 trafiła do obozu zagłady w Brandenburgu nad Hawelą, w pobliżu Poczdamu, gdzie została poddana eutanazji we wrześniu 1940 roku. 
Niech ich dusze będą zawiązane w węzeł życia wiecznego.

Wilhelmowi zawdzięczamy najstarsze wizerunki miejscowości, także najstarszy obecnie mi znany wizerunek Doctor Villa i jedno z pierwszych kolorowych zdjęć pałacu (powyżej) wydane na kartach pocztowych. Pamiętajcie o nim trzymając je przed sobą.  
To nie śmierć ma być jedynym o czym mamy w tym dniu pamiętać, także życie ofiar Zagłady musi być przedmiotem naszej pamięci i wdzięczności.  Tylko w ten sposób możemy sprawić, że nie znikną na zawsze. 


Losy potomków tej rodziny i innych rodzin żydowskich mieszkających w Koszęcinie są nie tylko tragiczne, ale także fascynujące. Mnie na razie wystarczają niemieckojęzyczne efekty kwerend, które powtarzam co kilka lat, ale mam nadzieję, że kiedyś doczekają się oni także szerzej dostępnych opracowań i ich publikacji. Także na ten cel możesz przekazać darowiznę na konto Muzeum Doctor Villa.  


Pamięci Żydów z Koszęcina




Tego roku przypominam nazwiska 22 urodzonych w Koszęcinie żydowskich obywateli Rzeszy, którzy zostali zamordowani  w różnych obozach w czasie Zagłady w latach 1940 - 1945.
Najmłodsi, Hildegard i Kurt Friedland, mieli niewiele ponad 20 lat, najstarszy Ludwig Freund skończył 84. .

Aufrichtig, Käte Kaethe
geboren am 22. Januar 1898 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Ilten (Heil- und Pflegeanstalt Dr. F. Wahrendorff)
Deportation:
ab Ilten, Heil-und Pflegeanstalt Dr. F. Wahrendorff
1940, Wunstorf, Heil-und Pflegeanstalt
27. September 1940, Brandenburg a. d. Havel, Tötungsanstalt

Todesdatum: 27. September 1940
Todesort: Brandenburg a. d. Havel, Tötungsanstalt
Schicksal: Euthanasie

Aufrichtig, Wilhelm

geboren am 12. Mai 1869 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Dresden
Deportation:
ab Dresden
11. August 1942, Theresienstadt, Ghetto

Todesdatum: 04. Juli 1943
Todesort: Theresienstadt, Ghetto

Baumann, Pauline

geborene Schäfer
geboren am 25. März 1871 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Charlottenburg)
Deportation:
ab Berlin
30. Juli 1942, Theresienstadt, Ghetto

Todesdatum: 29. Dezember 1942
Todesort: Theresienstadt, Ghetto

Brüll, Emma

geborene Wohl
geboren am 28. Juli 1884 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Breslau

Todesdatum: 23. April 1940

Cohn, Marta

geboren am 13. Juni 1874 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Breslau
Deportation:
ab Breslau
30. August 1942, Theresienstadt, Ghetto
15.
Mai 1944, Auschwitz, Konzentrations-und Vernichtungslager

Doering, Maria

geborene Buchner
geboren am 26. Mai 1877 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Kreuzberg)
Deportation:
ab Berlin
10. September 1943, Theresienstadt, Ghetto

Todesdatum: 08. April 1944
Todesort: Theresienstadt, Ghetto

Freund, Ludwig

geboren am 20. April 1857 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Leipzig
Deportation:
ab Weimar-Halle-Leipzig
20. September 1942, Theresienstadt, Ghetto

Todesdatum: 03. Oktober 1942
Todesort: Theresienstadt, Ghetto

Friedländer, Hildegard

geboren am 09. März 1922 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Wilmersdorf)
Deportation:
ab Berlin
18. Oktober 1941, Litzmannstadt (Lodz), Ghetto
05.
Mai 1942, Kulmhof (Chelmno), Vernichtungslager

Todesdatum: 05. Mai 1942
Todesort: Kulmhof (Chelmno), Vernichtungslager

Friedländer, Kurt

geboren am 13. Januar 1921 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Beuthen O. S. und Schönfelde
Inhaftierung:
08. April 1943, Neuendorf, Sammellager
Deportation:
ab Berlin
19. April 1943, Auschwitz, Konzentrations-und Vernichtungslager
Sachsenhausen, Konzentrationslager
06.
Februar 1945, Flossenbürg, Konzentrationslager
08. März 1945, Bergen-Belsen, Konzentrationslager

Fuss, Hilde

geboren am 05. Juni 1897 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Tiergarten) und Berlin (Charlottenburg)
Deportation:
ab Berlin
28. Juni 1943, Auschwitz, Konzentrations-und Vernichtungslager

Fuss, Willy

geboren am 15. September 1899 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Beuthen O. S.
Deportation:
ab Gleiwitz
16. Mai 1942, Auschwitz, Konzentrations-und Vernichtungslager

Grünberger, Kurt

geboren am 29. Januar 1887 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Hindenburg O. S.
Deportation:
unbekannter Deportationsort

Schicksal: für tot erklärt

Lohberger, Cäcilie

geborene Schäfer
geboren am 13. Dezember 1874 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Mitte)
Deportation:
ab Berlin
06. August 1942, Theresienstadt, Ghetto

Todesdatum: 14. Mai 1944
Todesort: Theresienstadt, Ghetto

Marcuse, Clara Klara

geborene Cohn
geboren am 04. Mai 1885 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Breslau
Deportation:
ab Breslau
25. November 1941, Kowno (Kauen), Fort IX

Todesdatum: 29. November 1941
Todesort: Kowno (Kauen), Fort IX

Mohr, Selma

geborene Angress
geboren am 23. Januar 1883 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Nürnberg
Deportation:
ab Nürnberg
29. November 1941, Riga-Jungfernhof, Außenlager Ghetto Riga

Rosenberg, Hugo

geboren am 30. September 1865 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Breslau
Deportation:
ab Breslau
30. August 1942, Theresienstadt, Ghetto

Todesdatum: 25. September 1942
Todesort: Theresienstadt, Ghetto

Rosenthal, Abraham Arthur

geboren am 20. November 1875 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Wilmersdorf)
Deportation:
ab Berlin
25. Januar 1942, Riga, Ghetto

Todesdatum: 15. Februar 1942
Todesort: Riga, Ghetto

Sachs, Käthe

geborene Fuss
geboren am 20. Februar 1892 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin
Deportation:
ab Berlin
07. Dezember 1943, Auschwitz, Konzentrations-und Vernichtungslager

Spira, Sara Chaje

geborene Leser
geboren am 03. Mai 1887 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Frankfurt a. Main
Deportation:
ab Frankfurt a. Main
15. September 1942, Theresienstadt, Ghetto
23. Januar 1943, Auschwitz-Birkenau, Vernichtungslager

Storch gen. Stern, Paula Perla

geborene Holloschütz
geboren am 03. März 1881 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Heidelberg
Emigration:
01. Juli 1939, Polen
Deportation:
Gorlice, Ghetto
Juli 1942, unbekanntes Lage

Willner, Johanna

geboren am 22. Juli 1873 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Liegnitz und Bunzlau (Heil- und Pflegeanstalt)
Deportation:
ab Bunzlau, Heil-und Pflegeanstalt
1940, Leubus, Heil-und Pflegeanstalt
17.-19.12.1940, Sonnenstein bei Pirna, Tötungsanstalt (vermutl. )

Todesdatum: 17.-19.12.1940
Todesort: Sonnenstein bei Pirna, Tötungsanstalt (vermutl. )
Schicksal: Euthanasie

Wolfsohn, Mathilde

geborene Rosenthal
geboren am 20. August 1877 in Koschentin (Guttentag) / Lublinitz (Guttentag) / Schlesien
wohnhaft in Berlin (Schöneberg)
Deportation:
ab Berlin
19. Februar 1943, Auschwitz, Konzentrations-und Vernichtungslager


Todesort: Auschwitz, Vernichtungslager


Niech ich dusze zostaną zawiązane w węzeł życia


źródło: Bundesarchiv 



środa, 22 stycznia 2020

"Niezapominajka" o Zofii Izdebskiej w PWK


Kilka lat temu trafiło w moje ręce pudełko po butach pełne fotografii, przestawiających przeważnie młodych ludzi z Jarosławia - Zofię Izdebską (Kulczycką), jej siostry, koleżanki, znajomych. Spośród tych zdjęć kilkadziesiąt stanowiło wyraźną całość. Nie od razu wiedziałam z czym są związane, kim są te dziewczyny w mundurach, nie wyglądające na harcerki. Dopiero kiedy znalazłam legitymację instruktorki wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego (a nawet powiatowej komendantki pw) zaczęłam szukać informacji o nich. 

Przysposobienie Wojskowe Kobiet było największą międzywojenną organizacją kobiecą. Zrzeszało dziewczęta (od 15 r.ż) i kobiety na terenie całej Rzeczpospolitej. Przygotowywało je do pomocniczej służby ojczyźnie w czasie wojny. "Pewiaczek ród" przed wybuchem wojny liczył ponad 47 tysięcy członkiń, a przeszkolonych było niemal milion. Na tych fotografiach pojawia się ich około dwustu, wśród nich dwudziestoparolatka, Zosia Kulczycka. 


W tym albumie  postanowiłam zebrać te właśnie zdjęcia, związane z działalnością Zofii w PWK - z letnich obozów w Garczynie, Rozłuczu i Spale, z kursów instruktorskich w Brześciu i Kielcach, z zawodów sportowych i kursów w Przemyślu, Lwowie i Jarosławiu. 


Na niektórych rewersach znajdują się podpisy uczestniczek i zabawne dedykacje.
Na szkoleniu w Brześciu Zosia zaprzyjaźniła się z dziewczętami z Dąbrowy Górniczej, które wpisały swoje adresy na odwrocie wspólnej fotografii. Czy ktoś je może rozpoznaje? :) 


Pomimo kilkuletnich poszukiwań nie udało mi się dotychczas potwierdzić czy Zofia rzeczywiście była powiatową komendantką PWK i co to znaczy, ani czy zdjęcie krajobrazowe (które umieściłam też na okładce) zostało wykonane w Rozłuczu. 


Wszystkie fotografie pochodzą z lat 1936-39. Ostatnie z nich wykonane zostały 15 sierpnia 1939r. w Spale w Święto Matki Boskiej Zielnej, na dwa tygodnie przed wybuchem II wojny. Przedstawia Pewiaczki przed prezydencką kaplicą w szpalerze przed przechodzącym prezydentem Ignacym Mościckim.


Zależało mi na tym, żeby fotografie jak najbardziej przypominały namacalne odbitki - ze śladami upływu czasu, chemicznymi odbarwieniami, załamaniami, uszkodzeniami fizycznymi. W tym przypadku wykonałam zdjęcia zdjęć i to się doskonale sprawdziło. Nie robiłam też retuszu ani korekcji kolorów kopii cyfrowych. 
Ale cieszę się już na albumy z kopiami koloryzowanymi i doskonale rozumiem potrzebę "naprawienia" zdjęcia.


Jako dopełnienie historii PWK w naszej rodzinie dołączyłam również kopie zaświadczeń ze szkoleń PWK Darii Kulczyckiej - młodszej siostry Zofii.


Moja książka ma format A4. Na 26 stronach zmieściłam całkiem spory tekst, 53 fotografie (niektóre z rewersami) oraz 3 dokumenty. Na tym formacie bez dużych strat dla przejrzystości zmieści się dwa do czterech razy więcej materiału. 




Gorąco zachęcam do tworzenia swoich albumów. Poświęconych określonej osobie, wydarzeniu, miejscu czy okresowi czasu. 
Fotoalbumy chronią stare zdjęcia przed zniszczeniem i zaginięciem. Możemy je przeglądać dowolną ilość razy bez szkody dla bezcennych oryginałów. Możemy je też dowolną ilość razy zwielokrotnić i obdarować np wszystkich członków rodziny taką pamiątką wykonaną z jednego jedynego egzemplarza oryginału. 

Jeśli chcesz w podobny sposób zachować stare zdjęcia, a nie masz na to czasu lub nie potrafisz tego zrobić samodzielnie - napisz lub zadzwoń. Naszą misją jest przede wszystkim ocalanie przeszłości zapisanej na fotografiach i dokumentach. Z największą radością pomogę Ci stworzyć twoją Niezapominajkę.

Jeśli Twoja krewna także była w PWK, szczególnie w Jarosławiu lub na Śląsku, będę wdzięczna za kontakt :)



niedziela, 19 stycznia 2020

Zaproszenie na wystawę w Świętochłowicach

Na tyłach kościoła św. Józefa Robotnika w Świętochłowicach - Zgodzie przez kilka miesięcy  można będzie oglądać wystawę poświęconą arcybiskupowi Jerzemu Strobie.
Wystawa została przygotowana przez państwa Iwonę i Sebastiana Pustelników z okazji 100. rocznicy urodzin biskupa, wychowanego w tej parafii.
Abp Stroba był bliskim współpracownikiem arcybiskupa Pluty i udostępniamy zdjęcie na tę wystawę, stąd też i to zaproszenie.

Parafię Józefa Robotnika dzieli 10 minut pieszego spaceru od Muzeum Powstań Sląskich. Zachęcamy do wykorzystania tej okoliczności i odwiedzenia obu miejsc.

O biskupie i o wystawie krótko opowiada artykuł ze zdjęcia, dostępny na stronie katowickiego Gościa Niedzielnego po zalogowaniu. 

Z pudełka po butach do albumu i na reklamę biustonoszy w Paragwaju

(o dziełach,  prawach autorskich i innych ważnych sprawach)

Pretekstem do tego wpisu jest moja pierwsza fotoksiążka, z której jestem taka dumna jak matka z każdego pierworodnego.

Z tą książką było trochę tak, jak z moim ulubionym memie o postępie prac w projekcie – zaczyna się od wizji genialnego rysunku ogiera, a kończy lewą nóżką szkapy krzywo narysowaną przez dwulatka. Niezupełnie tak, ale jednak coś było na rzeczy.


Zaczęło się od konkursu, w którym wygrałam bon prezentowy na wydrukowanie fotoksiążki i mogłam spróbować jak się to robi, bez wydawania własnych pieniędzy. Pomyślałam, że to doskonała okazja sprawdzić jak to działa i zatroszczyć się o zdjęcia z rodzinnego archiwum. Wybrałam komplet fotografii mojej babci dotyczących jej działalności w organizacji  Przysposobienia Wojskowego Kobiet.  
Długo zabierałam się za realizację, miałam tysiące pomysłów, zbierałam materiały. Bo chciałam, żeby znalazły się w niej nie tylko fotografie (które niczego nie mówią), ale też pewien kontekst historyczny – opowieść o organizacji, o dziewczynach, które w niej działały itd.
W międzyczasie pomyślałam, że wezmę udział w konkursie na najlepszą fotoksiążkę (wizja 1000 zł na kolejne albumy była ogromnie kusząca). Z tego względu zrezygnowałam z map, a następnie z materiałów obcych (cytatów z różnych opracowań, ilustracji dodatkowych) - książka konkursowa w 100% musi być autorska. W ten oto sposób ostatecznie umieściłam w niej tylko zdjęcia i rodzinne dokumenty na ten temat, nie wykorzystałam dodatkowych szerokich opisów i informacji. Poszalałam natomiast z tym, co oferuje program do przygotowania publikacji - propozycjami tła, ramek i dodatków. W efekcie książka nie jest taka jaką chciałabym ją zrobić (a chciałabym po prostu album z fotografiami 1:1), jest natomiast taka, jakiej potrzebowałam – widzę jak sprawdzają się różne ramki i przejścia, jaka jest jakość powiększonych czasami czterokrotnie fotografii, że udało mi się wydobyć szczegóły z bardzo małych odbitek i zachować ich ostrość na powiększeniach.
Ma elegancką twardą oprawę i dobry matowy papier. Dostałam ją do domu w ciągu 5 dni od złożenia zamówienia. Jestem z niej bardzo zadowolona. Zawsze mogę też zrobić jej drugą wersję, tę idealną.

W międzyczasie zrezygnowałam ze zgłaszania jej do konkursu. Po kolejnej lekturze regulaminu zdecydowałam, że nie sprzedam swoich praw autorskich, a przede wszystkim wizerunku mojej babci i dwóch setek innych osób za 50 złotych.

I tu dochodzimy do drugiej części tego wpisu – czyli świadomości praw autorskich u twórców. Także twórców takich dzieł jak fotoksiążki tworzone w szablonach popularnych programów, dostępnych dla każdego. Dziełami są same książki, dziełami są przede wszystkim, często wysokiej wartości artystycznej, fotografie w nich umieszczone. Że autorzy oddają prawa do nich za bezcen to jest ich sprawa. Jednak większość albumów zawiera także zdjęcia osób. Czy wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że podpisali zgodę na wykorzystanie zdjęć swojego dziecka w każdym, każdym możliwym miejscu, każdym możliwym celu i każdym możliwym czasie, w tym sprzedanie dalej, zupełnie nieznanym osobom i firmom, w nieznanych celach? Myślę, że wątpię, że tak zacytuję anonimowego klasyka zwątpienia. Czy panie zdają sobie sprawę, że ich zdjęcia z wakacji mogą zostać wykorzystane do tytułowej reklamy biustonoszy w Paragwaju, bo właśnie na to także wyraziły zgodę?

Na jednym z portali społecznościowych graficy i projektanci graficzni dzielą się radością z obcowania z klientami. Czasami bawią mnie te wpisy, czasami irytują. Jestem klientem, rozumiem dylematy klientów, ale że bywam też twórcą (czasami  także twórcą okradanym) i od lat współpracuję z twórcami doskonale rozumiem także ich punkt widzenia. Szczególnie, że zachowania wobec wszystkich twórców (muzyków, plastyków, grafików, fotografików, aktorów, pisarzy) są jednakowo roszczeniowe. Ostatnio pojawił się jeden z tych wpisów, które wzbudzają raczej ogólne współczucie niż złość czy rozbawienie. Otóż klient poszukiwał fotografa w zamian za odstąpienie od wszystkich swoich praw osobistych do efektów sesji. To bardzo podobna sytuacja do tej konkursowej. W której twórcy/zleceniodawcy/uczestnikowi konkursu nie wystarcza wyobraźni, żeby dostrzec co tak naprawdę sprzedał za bezcen i jakie mogą być tego konsekwencje. Że pazerność i niewiedza mogą przynieść w zupełnie nieoczekiwanym momencie sporo problemów, a ich następstwa mogą być nie tylko bardzo, bardzo nieprzyjemne, ale także niebezpieczne.

Na zakończenie mam więc do was prośbę (a nawet dwie). Szanujcie swoje (i nie tylko) twarze (i inne części ciała). I bawcie się, ale dla własnego dobra czytajcie regulaminy i starajcie się je rozumieć. A jeśli ich nie rozumiecie – niczego nie podpisujcie. Nawet jeśli się wam wydaje, że właśnie robicie interes życia, bo możecie wygrać wycieczkę dookoła świata.


Przy okazji zapraszam do współpracy. Jeśli masz ochotę na własną książkę, ale nie poradzisz sobie z jej zaprojektowaniem z przyjemnością przygotuję albumy zdjęć Twoich dziadków, zwierzaków, siedlisk, ogrodów itd. Wyłącznie na Twój własny użytek.